Mity o piciu, to obiegowe opinie związane z alkoholem. Opinie te są częściowo lub całkowicie nieprawdziwe. Powtarzanie ich pogłębia niewiedzę na temat picia i może powodować wiele problemów.

Piją wykluczeni?

Hasło „alkoholik” sprawia, że przed oczami pojawia nam się obraz osoby, która żyje inaczej niż inni. Pochodzi z rodziny patologicznej, wygląda niechlujnie, nie ma nic, jest sama i wykluczona. Alkoholik, równa się degenerat, żyjący na marginesie społeczności. Tak oczywiście bywa. Ale prawda jest taka, że alkoholikami bywają osoby, o których powiedzielibyśmy wszystko, tylko nie to, że piją. Uzależnienie od alkoholu, po pierwsze łatwo jest maskować na początkowych etapach, po drugie, problem ten dotyka przedstawicieli wszystkich grup społecznych. Alkoholikami bywają bezdomni i osoby świetnie sytuowane; bezrobotni i piastujący najwyższe stanowiska; świeccy i duchowni; pracujący fizycznie i tworzący wielkie projekty. Uzależniona może być osoba, od której nikt nie czuje alkoholu i której nikt nie widuje pijanej. A wszystko dlatego, że istotą uzależnienia jest umiejętność ukrywania problemu. Ukrywanie to się kiedyś kończy, ale potrafi trwać bardzo długo.

Mogę więcej

Z grubsza rzecz biorąc, towarzystwo przy stole dzieli się na dwie grupy. Pierwsza to ci, którzy nie potrafią pić. Nie potrafią, bo zaraz widać po nich, że wypili. Widać, słychać, a nawet czuć. Druga grupa to ci, którzy piją, piją, piją i nic. Nic im nie jest, nie bełkoczą, nie chwieją się i wydaje się, że są trzeźwi. Tak zwany mocny łeb, daje im poczucie, że mogą pić więcej niż inni. Prawda jest taka, że brak szybkich i przykrych skutków picia, bywa często pierwszym krokiem do nałogu. W słabej i wrażliwej na alkohol głowie, zapala się czerwona lampka. Osoby z mocnym łbem, nie otrzymują takiego ostrzeżenia. Mało tego, „bezpieczne” picie bywa świetną rozrywką dla pozostałych biesiadników, którzy zagrzewają ich do walki o to, kto może więcej. Piją więcej i więcej i z czasem mogą stracić kontrolę nad piciem.

Piwo i wino nie jest alkoholem

Na pytanie „czym jest alkohol”, większość z nas, bez zastanowienia powie że to wódka. Po chwili dodamy, że to likiery i mocne wina. Po dłuższym namyśle, do wymienionej listy dopiszemy piwo. Zdaniem wielu osób, wino i piwo nie są alkoholem. Nie są nim, bo nic się nie dzieje po wypiciu dwóch puszek lub kilku kieliszków. Prawda jest taka, że słabe alkohole pite często i w dużych ilościach, również uzależniają. Czasami nawet bardziej, niż te mocne. Przy mocnych powstrzymujemy się, właśnie ze względu na ich moc. Przy słabych, nie robimy tego, bo ich moc jest o wiele mniejsza. Do poradni leczenia uzależnień trafia mnóstwo pacjentów, którzy popadli w nałóg pijąc często i dużo piwa i wina. Uzależnili się, bo bardziej rozcieńczony alkohol daje te same skutki, co ten bardziej stężony. Pity częściej i bez ograniczeń, wprawia w upojenie, poprawia nastrój i jest coraz bardziej tolerowany przez organizm. Jest tolerowany i w końcu staje się czymś, bez czego trudno się obejść. A to już uzależnienie.

Alkohol leczy i grzeje

Istnieje wiele obiegowych opinii związanych z leczniczym działaniem alkoholu. Trudno w nie nie wierzyć, bo alkohol faktycznie eliminuje różne dolegliwości. Trzeba jednak wiedzieć, dlaczego tak się dzieje. Dzieje się tak, ponieważ alkohol ma krótkotrwałe działanie znieczulające. Można powiedzieć, że jest jak ogólnie działający lek przeciwbólowy, ale nic poza tym. Alkohol również rozluźnia i jest moczopędny, co jest czasem pomocne np. przy problemach z kamieniami nerkowymi. Pogląd, że alkohol rozgrzewa, też jest niesłuszny. Rozgrzewa, ale pozornie i na krótko. Wydaje się że jest nam cieplej, bo cząsteczki alkoholu na chwilę przyspieszają krążenie krwi. Faza ciepła szybko przechodzi w fazę schładzania. Krótkotrwałe ciepło po alkoholu jest przyczyną wielu zgonów na mrozie. Nie można tego oczywiście porównywać do przyjemnych, delikatnie rozgrzewających właściwości wypicia w domu pod kocykiem grzanego piwa z miodem i sokiem malinowym oraz przyprawami korzennymi, wtedy ten alkohol nas fałszywie nie rozgrzeje i w tak małej ilości nam nie zaszkodzi.

Alkohol to Twój wróg?

Oczywiście, że nie! Nie można obwiniać alkoholu o to co najgorsze, ponieważ każdy ma swój rozum. Alkohol sam w sobie nie szkodzi, ale pity w małych ilościach raz na jakiś czas. Wtedy nie jest on groźny. Wszystko jest dla ludzi, tylko zawsze trzeba pamiętać o zdrowym rozsądku! To od nas zależy czy będziemy umiejętnie obchodzić się z alkoholem czy damy mu zawładnąć swoim życiem!

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *